Na początku kręcono ich niewiele. Ale już na początku lat osiemdziesiątych kręcono ich coraz to więcej. Pierwsze teledyski należą do zespołu Queen. Ich piosenka Bohemian Rhapsody doczekała się telewizyjnego obrazka, który dziś wydaje się bardzo staroświecki, ale wówczas (rok1975) był prawdziwą rewolucją. Freddie Mercury i jego koledzy nie tylko wykorzystali najlepsze w tamtych czasach efekty specjalne takie jak efekt wielokrotnego cienia i szybki montaż, ale też jako pierwszy zespół w historii użyli telewizyjnego filmu do wypromowania swojej piosenki. Bo Bohemian Rhapsody pokazywano wszędzie – w telewizji, ale też w kinach przed seansem. Niektórzy artyści nie bali się wykładać gigantycznych pieniędzy na teledyski. Wśród takich artystów był Michael Jackson. Jego Thriller z 1983 roku kosztował ponad milion dolarów i trwał 14 minut. Do dziś uważany za jedne z najlepszych teledysków w historii. Ciekawe czy ktoś pamięta zmienioną twarz Jacksona, tłum tańczących wampirów i scenografię rodem z najbardziej potwornego horroru. Wiele lat później Jackson zrealizował również inny teledysk za milion dolarów – Black and White. Zastosowane triki na przykład taniec na Statule Wolności, zamknięcie bohaterów w teledysku w szklanej kuli uchodziły wówczas za popis nowoczesnych możliwości. Kolejnym artystą, a właściwie artystką, która nie żałowała pieniędzy na teledyski była Madonna. Madonna wiedziała, że przeciętny głos i przeciętny wygląd nie wystarczą, by zawojować muzyczny rynek. Środkiem na uzyskanie sławy stał się dla artystki teledysk. Choćby Like A Prayer, w którym Madonna zachowuje się nadzwyczaj swobodnie w kościele i wśród zakonników. Do dziś najlepszym teledyskiem Madonny pozostaje jednak Frozen – indyjskie ruchy wokalistki, która unosi się nad ziemią, pomalowane dłonie, indyjski klimat i znakomity montaż.